VOD Pogoda Gry Katalog Firm Frazpc.pl Statystyki Stron Forum Hosting Programy Ipla Film Pozycjonowanie
Zaloguj się

2010-07-09 12:42:07, Łukasz Mijała

Vespa

Grają coraz lepiej, ale co za tym idzie, nie chce im się już tańczyć.  - Nasza działalność to nieustanna walka napędzana paliwem miłości do słuchaczy, chęcią sławy, pieniędzy i darmowego niezobowiązującego seksu - mówią.

PM – Piotr Markowski – bas, wokal
GK – Grzegorz Kupicha – gitara, wokal

MUZYKA.GERY.PL: Wypuszczając w świat „Potwora” ujawniliście swoją dobrą kondycję. „Starsi Grubsi Bogatsi” to płyta jeszcze lepsza od poprzedniej pod każdym względem. Jak wy to robicie?

PM:
Strasznie trudne pytanie. My tak do końca nie wiemy, jak to robimy, to się po prostu dzieje. Napędzani miłością do naszych fanów rzucamy się w taki mistyczny wir twórczy i wypluwamy z siebie kolejne arcydzieła. A porównania „lepsza czy gorsza od Potwora” to trudna rzecz; dla zespołu, który wydał właśnie płytę zawsze ta ostatnia będzie tą najlepszą, nawet jak za 10 lat będziemy się rumienić na wspomnienie o niej. Niedługo wydamy kolejny album, który – naszym przynajmniej zdaniem – będzie pod każdym względem lepszy od „Starszych”. O ile to możliwe, bo poprzeczkę mamy naprawdę wysoko, to przecież jest absolutnie świetna płyta. Dekady to co najmniej.


MUZYKA.GERY.PL: W dodatku prawie udało wam się dotrzymać słowa, że czwarta płyta pojawi się do dwóch latach... No i proszę – jest po trzech! Piękna, powabna muzyka, teksty z „jajem”, świetnie wydana. Gratuluję, tak przy okazji.

PM:
A dziękujemy. Po dwóch i pół, bym jeszcze uściślił. To prawda, my też cieszymy się niezmiernie, że jako takiego terminu wydania płyty udało się nam dotrzymać. Po długiej przerwie między „Bujaj się” a „Potworem” naszą obsesją stał się czas. Postanowiliśmy na trwałe zapisać się złotymi zgłoskami w historii polskiej estrady i wydać jakąś obrzydliwą liczbę płyt. A z pięcioletnimi przerwami między kolejnymi produkcjami nie przeskoczylibyśmy no, choćby Piaska. Więc zwiększamy tempo, już wkrótce płyta z piosenkami powstańczymi (w sierpniu), potem album z kolędami „Christmas mit Vespa” i pod koniec roku karnawałowa z sambami, salsami, do tańca. Nie liczę płyt z remiksami.


MUZYKA.GERY.PL: W jednym z wywiadów Maciek powiedział, że „dotrwanie do wydania trzeciej płyty w przypadku zespołu ska to już dowód na jakąś tam kondycję”. A tu co, wytrwaliście do momentu, że wydaliście właśnie czwartą płytę. Wśród polskich zespołów ska, faktycznie, zdarza się to dość rzadko, żeby nie powiedzieć nigdy. Odnoszę jednak wrażenie, że tym razem odpuściliście sobie skankowe rytmy. Czyżby właśnie przez to fatum, chcieliście aby wam – jako nielicznym – się udało?

PM:
Rzadko? Żaden polski zespół ska nie wydał czwartej płyty, zdaje się, że żaden nie wydał nawet trzeciej. Ale nie o ilość idzie, wiadomo. Tak tylko, podkreślam naszą wyjątkowość i świetność. Zresztą skankowcy już nam trochę zarzucają, że od tej gatunkowej naszej matki coraz dalej odchodzimy. Teraz ty tak twierdzisz i prawdę przyznać musimy – tak, nowa Vespa ma w sobie mniej ska niż którakolwiek wcześniej. O zgrozo, pojawiają się na niej piosenki, w których nie słychać umcia umcia w ogóle. Ale to nie dlatego, że fatum jakieś w tym całym ska zwietrzyliśmy. Chcieliśmy nagrać płytę, której się będzie dobrze słuchać, płytę, na której poszczególne piosenki różnią się od siebie, tak, by słuchacz nie miał wrażenia, że mu się kompakt czy łinamp zawiesił i w kółko leci jeden numer. A płyt ska pasujących do tego opisu słyszeliśmy dostatecznie dużo. Sztywne trzymanie się ram gatunkowych często zresztą prowadzi do takiej sytuacji, nie sposób uniknąć nudzenia, gdy z założenia gra się coś tam: rocka, reggae, ska, cokolwiek. I za wszelką cenę stara się być strażnikiem czystości gatunku, nie pozwalać sobie na jakiekolwiek wyskoki. Inna rzecz, że czasami to te wyskoki generują niesłuchalność. No to skomplikowane dość jest, nasz perkusista, Grochu, jako magister sztuki walenia w bębny zapewne chętnie podjąłby taką dyskusję, bo to zawsze jakaś szansa dla niego na opchnięcie buteleczki cudotwórczego srebra do picia.
Poza tym jesteśmy realistami, myślącymi bardzo przyszłościowo: naszym celem jest gładkie przeistoczenie się Vespy w kotleciarski, niby-swingowy zespół, który doskonale będzie się sprawdzał na dobrze płatnych imprezach prywatnych i firmowych. To może bardziej stąd to odejście od ska. Starsi już jesteśmy i dostrzegamy te problemy naszych rówieśników, skankowanie to strasznie męczący taniec, nie wszyscy się po ściankach wspinają czy żeglują jachtami, żeby kondycję jakąś mieć. Taki przygrubiony prezes firmy developerskiej na przykład, już by nie dał rady. A my mamy dla niego wolniaki, jakby co może wziąć żonę czy sekretarkę i się poocierać trochę.  

GK: Kiedyś za młodu to nas pogo pod sceną cieszyło, a teraz to je piętnujemy bezlitośnie i nawet krótki kurs tańca ska wprowadziliśmy do naszego repertuaru koncertowego. Jeszcze parę lat i jakikolwiek ruch wśród publiczności zacznie nas mierzić i będziemy od organizatorów wymagać ustawiania krzesełek, czy innych ławeczek dla publiczności. Prosić będziemy o ciszę i skupienie jak w filharmonii. Tym samym i nasz repertuar musi spowolnić i złagodnieć. Ale to akurat powinno ortodoksyjnych fanów ska cieszyć, bo to oryginalne jamajskie bujanie takie właśnie było – leniwe, przyjazne i o miłości.


MUZYKA.GERY.PL: Dobrze, w większość utworów leci na „umcia-umcia”, jak ty to nazywasz, ale tym razem muzyczny konglomerat poskładaliście przede wszystkim ze swingu. Pojawia się również sporo innych ciekawych brzmień... Jednym słowem, realizujecie zasadę, jak najwięcej przestrzeni w  rytmie, którego słuchanie przez pięćdziesiąt minut może wydawać się monotonne?

PM:
Nie inaczej. Ogółem to ska nam nadal bioderkami buja i to jest nasza baza. Ale rodzajów ska jest tyle, że naprawdę nie ma co się ograniczać do jakiegoś tylko wycinka. A inna też muzyka istnieje i zmysły nasze pobudza. Wrzucamy do jednego worka różne elementy, czasami na pozór dość średnio pasujące do siebie. Ale staramy się, żeby ta całość, którą ostatecznie wyrzygujemy była w miarę spójna. Mi teraz samemu już trudno określić, co jeszcze prócz ska i swingu tam znaleźć można: niby trochę soulu takiego angielskiego, parę osób nam powiedziało nawet, że bluesa zaczęliśmy grać. Ja to bym chciał, żeby za te 30-40 płyt już nikt nie rozkminiał co ten zespół gra tylko, normalnie, od razu wiedział, że to Vespa.

GK: Jest nas sześć osób i każdy coś tam przynosi na próby, a różniaste są to rzeczy. Porek na ten przykład kocha szybkie tempa, żeby się móc popisywać solówkami, no i wtedy pomyłek tak nie słychać. Grochu z drugiej strony, to chciałby na nowej płycie jako bonus zamieścić swoją magisterską kompozycję na werbel i krowi dzwonek. Czemu nie? A niech zamieszcza, utwór ładny, dramaturgię ma i na żywo by się pewnie sprawdził. Żadnych poważniejszych założeń nie robimy tworząc materiał. Ma się nam podobać i tyle.


MUZYKA.GERY.PL: Jako że już się starzejecie, a i zbyt piękni – trzeba przyznać - nie jesteście, postanowiliście wypchać na pierwszy plan Alicję? Z pani śpiewającej chórki i grającej na saksie stała się odważna frontmanką.

PM:
No zaraz, zaraz. Po pierwsze: jesteśmy przecież piękni, fanki nam to po każdym koncercie mówią. A po drugie, to Alicja już na „Potworze” wokalnie pierwsze skrzypce grała. Jeszcze się może gdzieś jakiś mężczyzna zapałętał, choć to już ostatnie podrygi były. Za to na „Starszych” mamy do czynienia z najnowszym odkryciem polskiej wokalistyki dżezowej i aktorskiej, czyli naszym prześwietnym trębaczem Porkiem. Dał się już poznać wcześniej jako świetny wokalista w naszych pobocznych projektach, realizowanych pod wspólnym szyldem Wielkie Pomorze. Dopiero teraz jednak zaśpiewał dla Vespy. I zrobił to tak, że gdzie nie pojedziemy, to dziewczyny piszczą ze szczęścia a parkiety klubów spływają ich sokami. No i po trzecie: Alicja odważna nie jest ani trochę, co koncert staczamy z nią w garderobie batalię, bo na 5 minut przed wejściem na scenę zaczyna drżeć i mamrotać „nie chcę, boję się”.


MUZYKA.GERY.PL: Ala wprowadziła w rytmy Vespy dużo seksapilu. Nie dość, że ma bardzo przyjemny głos, to również ładnie interpretuje śpiewane teksty dotyczące relacji damsko-męskich.

PM:
O, i właśnie dlatego nasza nowa płyta najprawdopodobniej będzie opierać się na zaproszonych wokalistkach i wokalistach. Już wszyscy mamy serdecznie dość tych zachwytów nad Alicją. A gdzie reszta składu? Że np. linie basu genialne, dzięki czemu sekcja rytmiczna brzmi tak wspaniale.  Wszyscy tylko „Alicja, Alicja”, my już mamy tego powyżej.

GK: Dokładnie, nikt już nie mówi o naszym seksapilu, a przecież dobierając skład zespołu staraliśmy się żeby niczym w bojsbendzie wszystkie typy urody były wśród nas reprezentowane. Mamy i zwierzęce owłosienie na plecach, jak któraś lubi, i młodzika niewinnego. Do wyboru do koloru. I garnitury nowe kupiliśmy – model Sonny Crockett, buciki gangsterskie. Staramy się, a wszyscy tylko o tej Alicji.



<< | 1 | 2 | >>

Komentarze użytkowników

V

2010-10-16

Zapraszamy stronę i profile zespołu Vespa:
www.vespaband.pl
www. facebook.com/vespaband
www.my space.com/vespaska
www.lastfm .pl/music/Vespa

Dodaj komentarz

Nick:

Przepisz kod z obrazka:

Znasz wiosenne trendy modowe? Zobacz teraz!