VOD Pogoda Gry Katalog Firm Frazpc.pl Statystyki Stron Forum Hosting Programy Ipla Film Pozycjonowanie
Zaloguj się

Strachy na Lachy - Dodekafonia

Wytwórnia: S.P. Records [2010]
Autor: Łukasz Mijała
Nie ekscytuję się na wieść o każdej kolejnej płycie Strachów na Lachy, tak jak i nie ekscytowałem się nigdy na wieść o kolejnych premierach innego zespołu dowodzonego przez Krzysztofa "Grabaża" Grabowskiego - Pidżama Porno. Rozumiem fascynację wyżej wymienionymi projektami, aczkolwiek daleki jestem by uznać poetykę tych piosenek za własną, bliską, tożsamą z własnym ja. Z "Dodekafonią" było inaczej, bo autor dokonał przewartościowania rzeczywistości, która choć bardziej smutna, wydaje się bardziej realna. Od samego początku natomiast wrażenie robi na mnie grafika Vahana Bego, który z pieczołowitością przygotowuje pod względem wydawniczym każdy album Strachów. Tym razem poświecił uwagę jednemu z najpopularniejszych wizerunków kultury - Don Kichotowi, czyli "Rycerzowi Obłędnego Oblicza".

"Dodekafonia" jest pierwszą po "Pile tango", od blisko pięciu lat, autorską płytą Strachów ( w między czasie: "Autor" z piosenkami Jacka Kaczmarskieg oraz "Zakazane piosenki" z kowerami utworów polskich zespołów z lat 80). Styl zespołu nie uległ zmianie. Autorem tekstów i muzyki nadal pozostał Grabaż, więc możecie liczyć na piosenkę poetycką, odrobinę rocka i folkowe naleciałości. Nie wiem jednak, czy powinienem rozpatrywać nowe dzieło SnL w kategoriach muzycznych, którym zresztą daleko do miejskiego folku znanego z poprzednich albumów? Odstawiłbym kwestie muzyczne na dalszy tor, bo na „Dodekafonii” uwagę zwraca poetycka publicystyka.

Autorowi "Złodziei zapalniczek" bliżej estetyce literackiej oraz społecznym problemom. "Dodekafonia" to swego rodzaju strumień świadomości "Chorego na wszystko" Grabaża, wyznającego w utworze otwierającym album: „Śpiewam już tylko o Polsce i o złej miłości złe piosenki o złym systemie/ Polska przychodzi do mnie tylko po autograf dla miłości zaś jestem złudzeniem”. Poeta przyodział szaty cynika i z charakterystycznym dla siebie humorem komentuje sprawy bliskie polskiej, szarej rzeczywistości, które kwituje puentą: "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w chuja/ Za moją kasę” („Żyję w kraju”). Nie są to piosenki dla osiemnastolatków, ale nie podlega dyskusji, że tej wiosny SnL na pewno pojawią się na studenckich fetach zwanych juwenaliami.

Na koniec przytoczę pytanie, które znalazłem gdzieś w sieci: "czy autor poza pogardą dla polskości ma coś do zaoferowania"? A ja spytam: Być może to Grabaż jest współczesnym "rycerzem smętnego oblicza"? Na te i inne pytania będziecie musieli sobie odpowiedzieć po zaznajomieniu z "Dodekafonią". Dla mnie album jest uosobieniem kontrastu między poezją a prozą życia. Smutne, no i niestety prawdziwe.  



1. Chory na wszystko         
2. Nieuchwytni buziakowcy         
3. Twoje oczy lubią mnie         
4. Ostatki - nie widzisz stawki         
5. Cafe Sztok         
6. Dziewczyna o chłopięcych sutkach         
7. Ten wiatrak, ta łąka         
8. Spacer do Strefy Zero         
9. Żyję w kraju         
10. doDekafonia         
11. Radio Dalmacija

www.strachynalachy.art.pl

Komentarze użytkowników

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Nick:

Przepisz kod z obrazka:

Znasz wiosenne trendy modowe? Zobacz teraz!