VOD Pogoda Gry Katalog Firm Frazpc.pl Statystyki Stron Forum Hosting Programy Ipla Film Pozycjonowanie
Zaloguj się

Eels - End Times

Wytwórnia: Vagrant / Universal [2010]
Autor: Ed Hammerhead
Poprzednia płyta Węgorzy ukazała się zaledwie rok temu. Udany krążek "Hombre Lobo" powstawał przez cztery lata. Personalne problemy Marka Everetta spowodowały, że artysta poczuł potrzebę przelania uczuciowych problemów na język muzyki. Nie wiem jednak, czy można czuć się dobrze po zrealizowaniu bezpłciowego materiału. "End Times" to zdecydowanie najgorsza płyta Eels.

Skąd to niepowodzenie? Winę można zrzucić na pośpiech i zniżkę formy. A może to odrzuty z poprzednich sesji? Jeśli teraz wyciągnięto je na światło dzienne z zakurzonej szuflady, to trzeba było odstawić ich premierę na później.

Mister E. nie pisze złych piosenek. To prawda. Słychać jednak, że artystę mocno dotknęła osobista tragedia, bo jeszcze nigdy nie był tak znudzony i niemrawy. Pozew rozwodowy musiał dać mu się mocno we znaki. Jeśli nie jesteście w podobnych nastrojach, to najlepiej nie sięgajcie po "End Times", bo grozi wam depresyjna katastrofa. Surowe i delikatne piosenki przeszyte są smutkiem. Zbolały E., akompaniując sobie na gitarze, rozpacza, że wszystko jest piękne, ale tylko na początku. Że ona go kochała, ale to już koniec. Że potrzebuje kobiety. Że tęskni. Przez łzy opowiada jak się teraz czuje. Jedynym towarzyszem życia pozostają folkowe piosenki - równie zbolałe co towarzyszące im teksty.


1. The Beginning
2. Gone Man
3. In My Younger Days
4. Mansions Of Los Feliz
5. A Line In The Dirt
6. End Times
7. Apple Trees
8. Paradise Blues
9. Nowadays
10. Unhinged
11. High And Lonesome
12. I Need A Mother
13. Little Bird
14. On My Feet

www.myspace.com/eels
www.eelstheband.com/

Komentarze użytkowników

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Nick:

Przepisz kod z obrazka:

Znasz wiosenne trendy modowe? Zobacz teraz!