VOD Pogoda Gry Katalog Firm Frazpc.pl Statystyki Stron Forum Hosting Programy Ipla Film Pozycjonowanie
Zaloguj się

2009-11-18 16:23:10, Łukasz Mijała

Pablopavo

Liryczny innowierca – Pablopavo – zaprezentował pod koniec września doskonałą solową płytę „Telehon”. Album zniesmaczył wielu fanów nawijacza muzyczną „innością”, zwrócił za to uwagę rodzimego światka literackiego, który to ocenił teksty warszawskiego artysty bardzo wysoko… 

MUZYKA.GERY.PL: Wielu naszych czytelników z pewnością kojarzy Pablopavo z nawijania w Vavamuffin, dlatego interesuje mnie przede wszystkim, kim są Ludziki, które pomogły Ci zrealizować solowy projekt? 


 
PABLOPAVO: Ludziki to wszyscy, którzy pracowali przy płycie i mój zespół koncertowy, który siłą rzeczy jest nieco mniejszy. A pomogli mi, bo po prostu zrobili ze mną tę płytę. To jest płyta moja, Dj Zero i Emiliano Jonesa, ale pracowało nad nią paręnaście osób - Ludziki właśnie. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: Chłopaki z Vavamuffin nie dawały Ci wyśpiewać wszystkiego, że zdecydowałeś się nagrać solowy album? 


 
PABLOPAVO: Nie, nie, ja się świetnie czuję w Vavamuffin, nikt mnie tam nie tłamsi. Miałem po prostu dużo pomysłów, które do Vavy nie pasowały, dlatego zrobiłem płytę. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: Przed premierą „Telehonu” mówiłeś, że będzie to „dziwniejsza i szalona stylistycznie” płyta, czego zapowiedź mogliśmy poznać dzięki singlom: „Zykamu / Dola Selektora”, który w końcu nie wszedł na longplay, oraz tytułowemu „Telehonowi”. Jesteś zadowolony z finalnego efektu? 


 
PABLOPAVO: Właśnie „Zykami / Dola Selektora” nie pasowały trochę do koncepcji całego albumu i dlatego pozostaną fonograficzną ciekawostką. Płyta jest dziwna i szalona, od akustycznych piosenek po funk czy grime albo dub. Z tego jestem zadowolony. Choć oczywiście żaden grajek nie jest ze swoich dzieł całkiem kontent - ja podobnie. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: Dziwoty i szaleństwa mają miejsce w warstwie muzycznej, w której pełno wszystkiego, zazwyczaj nieprzewidzianego, bo brzmieniowo to bardzo różnorodna płyta. Pojawia się sporo dźwiękowych smaczków, dla których warto często sięgać po „Telehon”. Jest chociażby tytułowy kawałek współautorstwa Vitalisa Popoffa, twórcy netlabela Telescope, ale zarazem ciekawego artysty tworzącego m.in. dub techno… 


 
PABLOPAVO: Z Vitalisem znamy się z dzieciństwa, potem kontakt nam się urwał i spotkaliśmy się gdzieś przypadkiem. Od słowa do słowa doszliśmy, że obaj coś tam dłubiemy muzycznie i umówiliśmy się na „spotkanie”. Owocem tego jest właśnie tytułowy numer na płycie. Vitalis robi bardzo dużo ciekawych rzeczy, doceniany jest za granicą. Polecam poszperać w necie - dużo nietuzinkowych dźwięków. 

  
   
MUZYKA.GERY.PL: Śpiewając: „na nowo biorę tego majka…”, sugerujesz muzyczno-tekstową zmianę? 


 
PABLOPAVO: Nie no tu – „na nowo” - jest w znaczeniu „znów”. Cały ten numer jest o tym, że
właściwie liczy się tylko ten majk, słuchacz i ja. Cała reszta to dodatki. I że ciągle chcę mi się to robić, jaram się tym. Wiesz, jest cała ta machina, nagrywanie płyt, postprodukcja, teledyski itd., ale ciągle najważniejsza jest ta chwila kiedy ja stoję z majkiem, a ty chcesz słuchać. 


 

MUZYKA.GERY.PL: Dotychczas przekazywałeś nam często historyjki o rozrywkowej stronie życia, muzyce, imprezach. Co skłoniło Cię do zaoferowania nam historii zupełnie odmiennych, często posiadających głębsze przesłanie? 


 
PABLOPAVO: Eee, nieprawda. Vavamuffin ma bardzo różne piosenki tekstowo. Posłuchaj chociażby „Słuchaj serca” albo „Nigdy”. Nie wiem, czy utwory na „Telefonie” mają głębsze przesłanie, ja się staram pisać zawsze dobre piosenki. Nie rozdzielam je na wesołe i smutne. Niby banalny tekst o zabawie też trzeba napisać dobrze, żeby nie utonął w milionie sobie podobnych.

 


MUZYKA.GERY.PL: Właśnie, w Vavamuffin opowiadacie też uliczne historie, ale mają one bardziej pozytywny wymiar. 


 
PABLOPAVO:  Tak jak mówiłem, też różnie bywało. Vavamuffin to 9 osób, w tym trzy piszące teksty. Musimy się jakoś dopasowywać. A tu robiłem wszystko na własne konto. I nie wydaję mi się, żeby płyta miała jakieś negatywne przesłanie, ona nie ma po prostu chyba przesłania żadnego. Po prostu piosenki.

 

 
MUZYKA.GERY.PL: Opowiadasz z pozoru banalne, ale ciekawe i ujmujące historie. Jaka część z nich opiera się na prawdziwych wydarzeniach? Zdaje się, że nie zawsze czerpiesz z własnego życia, osobistych doświadczeń. 


 
PABLOPAVO: To w ogóle nie ma znaczenia, liczy się tylko efekt końcowy. Jeśli słuchacz „kupił” historię, uwierzył w nią - nie ma znaczenia, z czego ona jest zrobiona, czy z mojego życia, czy ze zlepków, obserwacji etc. Na Vavamuffin – „To on” i „Prawda Policyjna” są w całości realnymi historiami. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: Większość Tych historii ma właśnie tragiczne zakończenie… 


 
PABLOPAVO: Też różnie bywa, ale masz trochę racji. Miałem przebłysk takiej myśli, że to mają być odpowiedniki warszawskich piosenek „podwórzowych” sprzed parudziesięciu lat, ale współczesne w formie i treści. A tamte warszawskie numery właśnie takie były. Ale żeby nie przesadzać, to na płycie właściwie tylko dwa utwory się kończą tragicznie: „Warszawa Wschodnia” i „Z Fartem Dziewczyna”. „Jurek” w końcu poza kacem moralnym i normalnym niewiele stracił, no parę złotych - do kurortu raczej Jolki nie weźmie...

 

 

 MUZYKA.GERY.PL: Opisujesz świat z perspektywy ulicy. Swobodnie wnikasz w rzeczywistość prywatną, społeczną, polityczną i pop-kulturową. Tworzysz coś na wzór lokalnych kronik… odwołujesz się przy tym do ulicznego folkloru Warszawy, który ma swoje pozytywne i negatywne aspekty. 


 
PABLOPAVO: Nic dodać nic ująć, chociaż ja pisząc piosenki, nie zdaję sobie z takich rzeczy spraw, piszę dość intuicyjnie, bez wielkich planów i zamierzeń. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: W tradycjach peryferyjnych, podwórkowo-blokowiskowych, szukasz – jak to określił Piotr Bratkowski - historycznej ciągłości polskiej stolicy. Masz już dość „wielkiej historii”, patosu, martyrologii? 


 
PABLOPAVO: Trochę tak. Dla mnie muzycznie Lao Che zamknęło temat np. Powstania Warszawskiego. Zrobiło genialną  płytę i powtarzać po nich jest trochę bez sensu. A ogólnie to u nas historia tak się miesza z polityką, że ja się staram od tej „wielkiej” trzymać z daleka. Zresztą zawsze mnie interesował raczej pojedynczy człowiek a nie zbiorowość. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: Obserwacja ludzi musi sprawiać Ci wielką przyjemność. Moim zdaniem, w doskonały sposób budujesz psychologizm postaci. Ukazujesz bohaterów w działaniu, rezygnujesz za to z introspekcji psychologicznej. 


 
PABLOPAVO: Na pewno słowo introspekcja nie pojawia się w moich myślach, kiedy piszę kawałki. Opisuję to co widzę, albo czego się domyślam, do tego dużo zmyśleń. Jeśli Ci się spodobało, bardzo się cieszę. Ponieważ są to często historyjki, to jest i działanie - musi się coś dziać, jak ma być opowiastka. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: Jesteś lokalnym patriotą? Stegny, Sadyba, Mokotów, Grochów, Saska Kępa, Praga… Dla tych, co nie byli i nie widzieli obce mogą wydawać się Twoje emocje. Uważam jednak, że wcale nie trzeba się w nich orientować, żeby zachwycały. 


 
PABLOPAVO: Ktoś napisał kiedyś, że aby dotknąć czegoś ogólnego, trzeba zagłębić się w szczegół. A dla mnie naturalnym szczegółem są miejsca, które znam, gdzie się wychowałem etc. Gdybym był Poznaniakiem pisałbym o Poznaniu na pewno. Nie wiem czy jestem lokalnym patriotą, chyba tak. Do Warszawy mam taki mieszany stosunek - bardzo krytyczny, ale i bardzo sentymentalny. Ja chyba po prostu kocham to miasto. Ciężka to miłość, ale jest. 


   

MUZYKA.GERY.PL: Wspierasz się przy tym bohaterami współczesnych legend – Stanisławem Grzesiukiem, Kazimierzem Deyną i Dariuszem Dziekanowskim, także Bronisławem Wieczorkowiczem, autorem „Warszawskich ballad podwórznych”. Wychowałeś się z nimi / przy nich? 


 
PABLOPAVO: Pan profesor pojawia się tylko w podziękowaniach. Wielka postać. Pozostali są bohaterami mojego dzieciństwa, albo dorosłości. A przy tym bohaterowie rozpoznawalni jakoś jednak dla słuchacza. Mam w domu zdjęcia na regale wszystkich trzech. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: Bez kozery powiem, że jesteś „ulicznym bardem”. Wziąłeś się za „raggową piosenkę literacką”, czyli za gatunek, jakiego wcześniej nikt u nas nie próbował. 


 
PABLOPAVO: Eeee, to słowo bard mi się nie podoba. Bardem Warszawy był pan Stanisław Grzesiuk i na tym zakończmy temat bardów. Nie czuję też, żeby te piosenki były jakoś specjalnie literackie, ot takie po prostu mi wychodzą. Ja w większości nie lubię tzw. poezji śpiewanej i też trzymałbym się od tego jak najdalej. Piszę po prostu piosenki, czasem lepsze - czasem gorsze. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: W Twoich tekstach odnajduję, podobnie zresztą jak wspomniany przeze mnie wcześniej Piotr Bratkowski, deklarację bliską Tadeuszowi Różewiczowi… Czy „poeta śmietników” naprawdę jest Ci bliższy od „poety chmur”? 


 
PABLOPAVO: Do śmietnika jest bliżej i stanowczo jestem w nim częściej niż w chmurach. Płyta miała być blisko ulicy, prawdy - no i tak to wyszło. Bo nasze ulice to często raczej śmietniki.... 


   
 
MUZYKA.GERY.PL: Te śmieci mają czasem zadziwiającą kolorystykę… 


 
PABLOPAVO: Turpistą chyba nie jestem (śmiech). Ale to prawda. Ciekawe, często piękne rzeczy można znaleźć na wysypisku. I to w sensie dosłownym jak i metaforycznym. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: Dobrze, może trudno nazywać Cię bardem lub poetą, ale – moim zdaniem - na „Telehonie” na pewno jawisz się jako prozaik, czy co więcej – dramaturg.  


 
PABLOPAVO: Bardzo dziękuję, rozumiem, że to komplement. Tak, ja bardzo lubię historyjki, opowieści. Więc gdzieś taka forma opowiadania pojawia się w tych piosenkach. Ale ja sam siebie nazywam grajkiem, nawijaczem, te duże mądre słowa zostawmy drukującym, piszącym sztuki itd. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: Z poetyckich inspiracji można również doszukać się inspiracji  Julianem Tuwimem w wyliczance: „ślinoplujki parlamencie / zatipsione romantyczki / serialeńcy damsko-męskie / grafomanologopiczki”. W „Systemie” sięgnąłeś natomiast po wiersz Piotra Czerniawskiego. 


 
PABLOPAVO: Gdzieś może ten Tuwim tam pobrzmiewa, ale nie wiem czy nie bardziej Janerka. A Piotr to mój przyjaciel i dobry poeta. Zrobiliśmy więc takie coś na kształt dub-poetry w tym numerze. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: Sądzę, że posiadasz również pewną wrażliwość bliską literackiej twórczości Jacka Kerouaca. Co ty na to? „Telefon” to moim zdaniem „muzyka i słowa drogi”, tyle że podróżujemy w przestrzeni miejskiej. Także niczym Marek Hłasko eksponujesz brutalność życia, często bez nadziei na lepsze jutro, choć zdarza się, że dzwonisz do nas ze snu gdzie „nie ma różu i nie ma seledynu”. 


 
PABLOPAVO: Znowu wielkie nazwiska. Nie czuję się pewnie w takim zestawieniu, jednak rozmiar i klasa twórczości tych wymienionych przez Ciebie pisarzy, to zupełnie inna liga. A Kerouac? Zaskoczyłeś mnie, to bardzo ważny był dla mnie pisarz, szczególnie jak byłem młodszy. Polecam wszystkim. 


  
 
MUZYKA.GERY.PL: Jesteś humanistą pełną gębą, a tego najczęściej w polskiej muzyce  brakuje. Dziękuję Ci, że nie atakujesz mentorskim tonem, „ziomalstwem” i spoufalaniem się. Mógłbym jeszcze spytać o kilka innych spraw, ale pozostawmy słuchaczom możliwość własnej interpretacji. 


  
 PABLOPAVO: Ziomalstwo nie jest złe! Ja tam lubię hip-hop. A co do tekstów itd.. to właśnie  cieszy mnie, kiedy ludzie sobie tam sami drążą i rozkminiają. Nie bardzo lubię gadać o tym, bo żadnej interpretacji nie chciałbym narzucać. 


 
MUZYKA.GERY.PL: Najważniejsze, że solowy projekt nie przeszkadza wam w pracy nad nowym materiałem Vavamuffin. Na koniec pociesz fanów Vavy zawiedzionych Twoją solówką. Jak daleko jesteście z pracami i kiedy można spodziewać się krążka? 


 
PABLOPAVO: Mam na dzieję, że na wiosnę. Dużo już nowych numerów można posłuchać na koncertach, do czego z całego serca namawiam! 

Komentarze użytkowników

Okazja

2009-11-20

http://polskie.filetap.com

Pobieraj gry, filmy, muzykę, erotykę, programy, bez limitow!

Rapidshare, Netload, Megaupload, Hotfile jak premium, sprawdz to!

Jedyny taki serwis w polsce!

Dodaj komentarz

Nick:

Przepisz kod z obrazka:

Znasz wiosenne trendy modowe? Zobacz teraz!