| VOD | Ogłoszenia | Pogoda | Gry | Konsole | Strona startowa | Pliki | Forum | Hosting | Programy | Hosting plików | Ipla Film |
|
2009-10-14 17:12:15, Łukasz Mijała
TabuPolska muzyka reggae ma się całkiem nieźle, ale trudno nie odnieść wrażenia, że bez muzyków Tabu byłaby dużo uboższa… przynajmniej na Górnym Śląsku. Grupa z Wodzisławia Śląskiego wydała niedawno swój drugi album, zakończyła trasę Punky Reggae Live, obecnie zaś występuje podczas samodzielnej jesiennej trasy. ![]() MUZYKA.GERY.PL: Od premiery waszej drugiej płyty zatytułowanej „Salut” minęło już kilka miesięcy. Czy z perspektywy czasu jesteście z niej zadowoleni? Może chcielibyście zmienić brzmienie, produkcję, dorzucić kilka pomysłów?
Rafał Karwot (RK): Wiesz co , zrobiliśmy chyba taką płytę na jaką było nas w tym momencie stać, wiadomo że czym więcej ją słuchamy tym więcej zrobilibyśmy inaczej. Mamy jednak przeświadczenie, że „Salut” jest lepszy od „Jednegosłowa”, choć tutaj wiele osób ma inne zdanie. Jak będziemy każdą następną płytę robić lepszą od poprzedniej to będzie ok!
MUZYKA.GERY.PL: Osobiście uważam, nie siląc się na zbytnią oryginalność, że materiał bardzo Wam się udał. Sądząc po odbiorze nowych piosenek - co szczególnie widać na koncertach - fani również są zadowoleni. Dzięki drugiemu wydawnictwu osiągnęliście chyba więcej niż byście się spodziewali, prawda?
![]() RK: Tworzymy muzykę która nam się podoba, fajnie że są osoby które chcą tego słuchać, w jakiś sposób identyfikują się z zespołem, z tym co robimy. Jest dobrze i to na pewno pomaga całej ekipie, mamy niesamowitą motywacje i chęci do roboty, bo widzimy że ta cała przygoda z TABU ma sens!
MUZYKA.GERY.PL: „Salut” nagraliście w studiu Fonoplastykon Marcina Borsa. Czyżby brzmienie osiągane m.in. przez takie zespoły jak HEY czy Managga poprowadziły was w stronę Wrocławia?
RK: Nam głównie zależało na tym by Gienia produkował „Saluta” i to głównie dla jego osoby obraliśmy kierunek Wrocławia. Wiadomo że słuchaliśmy płyt nagranych u Marcina, to też był świadomy wybór.
MUZYKA.GERY.PL: Czy Andrzej „Gienia” Markowski (Jamal, Tumbao), odpowiedzialny za produkcję i realizację, oraz Marcin Bors otworzyli wam oczy na produkcję, realizację nagrań? Opowiedz trochę o waszej współpracy z tymi, jakże ciekawymi, osobistościami polskiej muzyki.
RK: W studiu pracował z nami głównie Gienia, Marcin wpadał ustawić brzmienia, pilnował wszystkiego raczej z góry. Polecam wszystkim młodym zespołom pracę z takimi osobami „100% profesjonal”. Mamy bardzo duży szacunek dla umiejętności jakimi obaj panowie dysponują.
MUZYKA.GERY.PL: Wojtek Wojda, lider grupy Farben Lehre, zachwycony Waszym występem na jednym z koncertów trasy Punky Reggae Live, gdzie pojawiliście się w charakterze gości, zaprosił Tabu do następnej trasy. Skorzystaliście z oferty i podczas dwóch miesięcy zagraliście blisko trzydzieści koncertów. Jakie to uczucie grać w pełnych salach?
RK: To było chyba najlepsze co mogło nas spotkać i stało się to w idealnym dla nas czasie - po wydaniu drugiej płyty. Nabraliśmy doświadczenia klubowego, które było nam potrzebne. Myślę że wykorzystaliśmy naszą szansę, dużo się nauczyliśmy i to bardzo pomogło nam w organizacji naszej jesiennej (pierwszej samodzielnej) trasy.
![]() MUZYKA.GERY.PL: Dobrze, skupmy się może na warstwie tekstowej drugiej płyty. „Jednosłowo” dość znacznie różni się podejmowaną przez Ciebie tematyką od tej z „Salut”. Wcześniej skupiałeś się na bardziej pozytywnych aspektach życia – zabawa i miłość były na pierwszym miejscu.
RK: Bo jestem w innym miejscu, mam inne problemy. Sytuacje, na które kiedyś nie zwracałem uwagi, teraz są tak blisko mnie, że nie mogłem przejść obok nich obojętnie, życie. Nie było jakby miejsca na imprezę na „Salucie”.
MUZYKA.GERY.PL: Na „Salut” krążysz wokół tematów społeczno-politycznych, ale czynisz to o tyle dyskretnie, że ich indywidualizm przykrywa uniwersalny wymiar podejmowanego dyskursu.
RK: To są osobiste historie. Łatwiej mi pisać o tym co doświadczyło mnie osobiście niż o historiach zauważonych u innych osób. Ale nie uważam, że przez to mój przekaz staje się mniej uniwersalny, to tak naprawdę zależy od odbiorcy i jego interpretacji.
MUZYKA.GERY.PL: Wasze koncerty odwiedza spora ilość młodych ludzi, na których bolączki życia w większości dopiero dyskretnie czyhają w ciemnych zaułkach. Póki co mają kochających rodziców, mają w co się ubrać, co zjeść, nawet mają za co napić się piwka na koncercie. W jednym z wywiadów powiedziałeś, że zamierzasz wywołać w głowach młodych ludzi poruszenie. Zdajesz sobie sprawę, że część z nich wcale nie zwróci uwagi na przekaz Twoich tekstów?
RK: Ale nie możesz wrzucać wszystkich do jednego worka. Nie do końca jest tak jak mówisz. Jedni przychodzą na koncerty dla „Mam Dość”, „Argumentów” czy „FIZa”, inni dla „Słonecznego” , „Saren” czy dla „Tyle Mam” - publiczność na koncertach jest zróżnicowana. Mam nadzieję, że uniwersalność naszego przekazu dociera do publiczności, chciałbym by każdy dostał to po co przyszedł na nasz koncert!
MUZYKA.GERY.PL: Rozumiem, że działka tekstowa należy do Ciebie. Kto odpowiada za komponowanie, pomysły, koncept, w którą stronę w danym momencie pójdziecie?
RK: Za teksty głównie odpowiadam ja, z małymi wyjątkami. Co do muzyki, to producentem jest TABU - burza mózgów, nieustanna walka o swoje pomysły każdego z członków zespołu. Mamy jeden kierunek, jeden cel i to w tworzeniu zespołowym jest najważniejsze! Póki co dobrze się dogadujemy, a życie pokaże co będzie dalej.
MUZYKA.GERY.PL: Trudno jest pracować z dziewięcioma innymi osobami, jeśli każda z nich ma swoją wizję. Czy Ty jako lider forsujesz własne pomysły, czy raczej Wasza współpraca opiera się na pełnym partnerstwie?
RK: Lider… liderem jestem na scenie, tam nie mogę tego opanować, scena jest jak ring, wychodzisz i walczysz, najlepiej jak potrafisz. Robisz wszystko żeby znokautować publikę, żeby rozłożyć ją na łopatki. Choć, nie ukrywam, zdarzają się słabsze walki. Co do tworzenia muzyki to tu raczej trzeba iść na ustępstwa, spuścić ciśnienie i szukać najlepszych rozwiązań.
MUZYKA.GERY.PL: A jak w ogóle oceniasz poziom sceny reggae / dancehall w Polsce? Pytam o Twoje zdanie, bo jako wokalista jednej z najpopularniejszych grup, organizator „Najcieplejszego miejsca na ziemi”, przez cały czas czynnie działasz na polskiej scenie.
RK: Jako organizator imprez reggae’owych i członek zespołu grającego tę muzykę mam kontakt z artystami, mam przegląd wszystkiego co dzieje się w Polsce jeżeli chodzi o reggae, ale i nie tylko, raczej staram się być na bieżąco z tym tematem. Non stop sprawdzam, analizuję i wnioskuję, że reggae w Polsce ma się dobrze, ale nie zajebiście! Ludzie słuchają reggae, ale głównym zapalnikiem są pojedyncze zespoły takie jak Vavamuffin czy Jamal, niż samo zjawisko reggae w Polsce. Jeżeli chodzi o dancehall… hmmm… Dla mnie dancehall w świadomości ludzi jak najszybciej powinien odciąć pępowinę od reggae. Reggae, w którym się zakochałem, nie ma nic wspólnego z dancehallem i chciałbym bardzo żeby postronni ludzie czuli tę różnicę. Nie zrozum mnie źle, znam sporo chłopaków, którzy „uprawiają” dancehall i robią to elegancko, super się przy dancehallu bawię i lubię, ale lubię też posłuchać na przykład dobrego hip-hopu.
![]() MUZYKA.GERY.PL: W takim razie chciałbym również dowiedzieć się od Ciebie, co sądzisz o promocji polskiego reggae? W sklepach pojawia się coraz więcej płyt, organizuje się coraz więcej koncertów i festiwali niż przed kilkoma laty, a przecież nadal jest to niszowa muzyka.
RK: Reggae ma solidne fundamenty. Młodzi ludzie, którzy kierują całym tym zjawiskiem mają pomysł na siebie, na to co robią. Cały ten sukces mogą zawdzięczać tylko sobie!
MUZYKA.GERY.PL: Tabu nie posiada własnego managera. Wszystkimi sprawami promocyjnymi zajmujesz się sam. Brylewski śpiewał, że „nie media, nie promocje - to są naturalne sprawy i prawdziwe emocje”. Jak długo można „objechać” na emocjach? Trudno funkcjonować na scenie bez większej promocji… Tabu łamie ten stereotyp. Jestem pod wrażeniem, że Wam ciągle się udaje.
RK: Kiedy to śpiewał? Chyba dawno. Tabu ma menagera dla którego rodzina i zespół są wszystkim co ma!
MUZYKA.GERY.PL: Nie mogę nie spytać o plany na najbliższe miesiące. Obecnie granie jesienną trasę koncertową. Odnoszę wrażenie, że przez cały 2009 rok jesteście w trasie. Może to za szybko by spytać, ale czy macie już pomysły na następny longplay?
RK: Tak się złożyło że w tym roku sporo gramy, ale jest fajnie. Jesteśmy razem około 100 dni w roku, mimo to staramy się łączyć koncerty, pracę, szkołę. Na razie skupiamy się głównie na koncertach i to one są dla nas priorytetem, aczkolwiek coraz mocniej ciągnie nas do tworzenia nowych rzeczy, widać po chłopakach że jest ciśnienie i są nowe pomysły. Już nie mogę się doczekać!
MUZYKA.GERY.PL: Jak na młody zespół osiągnęliście już bardzo dużo. Domyślam się jednak, że do końca nie zaspokoiliście jeszcze apetytów. Czego mógłbym wam życzyć, oprócz rosnącego sukcesu?
RK: By zdrowie dopisało nam i naszym rodzinom, żebyśmy się między sobą mogli dogadać i oby to co robimy dalej sprawiało nam taką przyjemność! Amen!
MUZYKA.GERY.PL: Życzę więc wszystkiego dobrego.
Komentarze użytkownikówOkazja 2009-10-15 Dodaj komentarz |
Zobacz równieżWiadomości:Tabu: koniec prac nad drugim krążkiemKoncerty Tabu w majuPracowity urlop TabuZobacz teledysk TabuLubięcińskie Reggulacje LetnieAfryka Reggae FestivalTABU DUBY: wkrótce nowy albumBrygada Kryzys przygotowuje trasę koncertową w listopadzie i grudniuKeep Of Kalessin we wrześniuRecenzje:Tabu - SalutArtykuły:Młodzi - zdolni?Współcześni bardowie Braterstwa światłaMuzyka filmowaMuzyka a polskie realiaDrewniany EskulapDREWNIANY ESKULAPLadies mają głosArtyści:TabuNajnowsze recenzjeWiadomości dnia |
Pobieraj gry, filmy, muzykę, erotykę, programy, bez limitow!
Rapidshare, Netload, Megaupload, Hotfile bez limitów, sprawdz to!
Jedyny taki serwis w polsce!