Eros Ramazzotti - Ali e Radici
Wytwórnia: Sony Music [2009]
Autor: Ed Hammerhead
Najpopularniejszy włoski wokalista - Eros Ramazzotti - wraca z najgorszą w ostatnich latach płytą "Ali e Radici".
Jedenasty album Erosa, krótko mówiąc, nie zachwyca. Przykro mi drodzy fani, ale ten włoski bożek nie jest w stanie mnie uwieść za żadne skarby. Niestety nie byłem w stanie znieść słuchania nowej płyty Włocha w całości. Zdecydowałem się podzielić zaznajamianie z "Ali e Radici" na kawałeczki, smakowane częściowo, w niewielkich odstępach czasu. I co zauważyłem? Jakbym słuchał w kółko trzech tych samych piosenek. Popowe okropności ze smyczkami. Szkaradztwo do kwadratu! Możliwe, że krążek „Ali e Radioci” nie podoba mi się z tego względu, że artysta od lat korzysta ze sprawdzonej receptury i wszystkie piosenki nagrywa na jedno kopyto. Dotychczas uważałem, że każda jego płyta mieści się ramach dobrego smaku, ale ileż można śpiewać o miłości; w dodatku zawsze do ckliwo-balladowych aranżacji.
Ramazzotti nie zmienił twórczego podejścia, a jego romantyzm wypalił się już doszczętnie. Pozostał jeno żal.
1. Appunti E Note 2. Il Cammino 3. Parla Con Me 4. L'Orizzonte 5. L'Orizzonte 6. Affetti Personali 7. Ali E Radici 8. Bucaneve 9. Nessuno Escluso 10. Non Possiamo Chiudere Gli Occhi 11. Come Gioielli
www.ramazzotti.com
Komentarze użytkownikówBrak komentarzy
Dodaj komentarz
|