Hateform - Hateform
Wytwórnia: Hateform/Fantom Studios
Autor: Łukasz Dubaniowski
Lubię poczytać sobie trochę na temat każdego zespołu, z którym zamierzam konfrontować swoje oczekiwania. Nie inaczej było także z debiutującym fińskim Hateform, które powstało na gruzach Morbid Dream zaledwie rok temu. I wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy jakaś pani (!) w jednym z anglojęzycznych zine'ów zarzucała Finom zżynkę ze Slayer, niedopracowane solosy i fascynację Amon Amrth. Bzdura! Owszem, Hateform nie stroni od tego, co grało się i nadal gra w Skandynawii, ale ich debiutancki album oferuje nieco więcej ponad typowe granie w stylu swoich idoli. Jakoś nikt nie zauważył jednak, że póki co jedyną wyraźnie nieoryginalną rzeczą na 'Hateform' jest rozpoczęcie 'Dead', w którym Petri Nyström krzyczy 'Go!' niczym Tompa Lindberg, a potem następuje 'at-the-gatesowska' nawałnica szybkich death/thrashowych gitar. I co? To tylko kilkanaście sekund cytatu z dokonań słynnych Szwedów, bo później Hateform wpada w nieco bardziej klinicznie precyzyjne granie, które nasza Trauma zaczęła serwować od 'Imperfect...'. Chodzi mi przede wszystkim o te charakterystyczne, co jakiś czas pojawiające się, akordy w oktawach i szarpane riffy, wsparte przyzwoitą produkcją. Owszem, gdzieś na początku 'Warbringer' pojawia się riff, który przypomina mi nieco Megadeth, ale żeby opierać swoją recenzje na tym, że chłopaki jadą pod Slayer? Może ja mam na półce płyty innego Slayer? Druga sprawa to solówki. No, w mordę, melodyka tego albumu, a w szczególności solówki, to naprawdę niezły poziom, więc może rzeczonej recenzentce chodziło o to, że na 'Hateform' jest za mało... 'wajchy' a'la Slayer czy inny Vader? Cóż, tremolo to nie wszystko, co zresztą doskonale udowadnia praca duetu wioślarzy Tomy Laisto - Ville Vänni. Aha, tak na marginesie to owa pani pisała o wpływie Death. Hmmm, no może gdzieś w 'Despise' melodyka solosów i kilka dynamicznych akordów rzeczywiście podchodzi pod dzieła Chucka Schuldinera, ale to zdecydowanie nie ten rodzaj death metalu! Bo o death/thrashu mówię w ich przypadku bardzo niechętnie. 'Hateform' to EP-ka na kurewsko wysokim poziomie, która ponoć została nagrana jako materiał promocyjny, mający skusić wydawców do zainwestowania w młody fiński kwintet. Mam nadzieję, że tych pięciu wesołków w końcu wyląduje w konkretnej stajni, bo nagrywając taki materiał, jak 'Hateform' naprawdę na to zasługują! Dobre.
1. Dead 2. Warbringer 3. Despise 4. I Won't Kneel
Komentarze użytkownikówBrak komentarzy
Dodaj komentarz
|