VOD Ogłoszenia Pogoda Gry Konsole Strona startowa Pliki Forum Hosting Programy Hosting plików Ipla Film
Zaloguj się

Lura - Di korpu ku alma

Wytwórnia: Lusafrica/4ART music
Autor: Karolina Pyrkowska
Lura

Na stronach informacyjnych Republiki Zielonego Przylądka o Lurze można przeczytać: „La nuova stella della musica criola” („Nowa gwiazda muzyki kreolskiej”). Nowa, bo „starą” jest Cesaria Evora. A pomyśleć, że Lura kiedyś bała się śpiewać nawet „Happy birthday”, myśląc, że ma okropny głos.

 

Choć nie urodziła się w Capo Verde, tylko w Portugalii, to wydarzenie to miało miejsce w tym samym roku, w którym te małe, powulkaniczne wysepki usytuowane u zachodnich wybrzeży Afryki odłączyły się od Portugalii właśnie. Wyspy Zielonego Przylądka, tamtejsza tradycja i muzyczne korzenie, mają oczywisty wpływ na twórczość Lury, która śpiewa po kreolsku i do nurtu world music dodaje swoją kolejną płytę „Di korpu ku alma” („Of body and soul”). Tym razem jest to reedycja jej trzeciego krążka wydanego w 2004 roku, uzupełnionego 3 nowymi utworami („Mundo e nos”, „Es bida”, „Oh naia”) i nową wersją „Tabanka assigo”.

 

Pomysł reedycji to jak zwykle manewr czysto marketingowy, niemniej w przypadku promocji artystów nieznanych szerszej publiczności, każdy chwyt jest dozwolony, jeśli tylko idzie w parze z wyjątkową muzyką. Dlatego właśnie nowe wydanie „Di korpu ku alma” jest usprawiedliwione. Muzyka afrykańska jest świeża i interesująca nie tylko przez wzgląd na sam fakt odmienności od tego, co zwykle prezentują europejskie media. „Di korpu ku alma” przemawia i do ciała, i duszy. Lura dysponuje dojrzałością i zmysłowością wokalu, której mogłaby jej pozazdrościć Beyonce. Przepiękna ballada „Es bida”, ładną rytmiką wyróżniają się „So um cartinha”, „Oh naia”. Przestrzenne dźwięki wcale nie tak strasznie egzotycznych instrumentów, bezpretensjonalizm bijący z każdej sekundy. Dużo radości, swobody, uroku dozowanych w temperaturze umiarkowanych tropików. Pozytywny front muzyczny z Wysp Zielonego Przylądka. Tak na wszelki wypadek, gdyby u nas lato zawiodło.

 

Album jest wydany w eleganckim digipacku, szkoda tylko, że książeczka zawiera teksty utworów w oryginale, a nie w angielskim tłumaczeniu.


  1. Tabanka assigo
  2. Na ri na
  3. Vazulina
  4. Mundo e nos
  5. Es bida
  6. To martins
  7. Batuku
  8. Padoce de ceu azul
  9. Oh naia
  10. So um cartinha
  11. Raboita di rubon manel
  12. Tem um hora pa tude
  13. Ma’n ba des bes kumida da

Komentarze użytkowników

Karolina

0000-00-00

Tak czystego głosu jeszcze nie słyszałam. Przy tym mega wygarze czuć ogromną delikatność. Po poniedziałkowym koncercie stwierdzam, że to mistrzyni ruchu. Śpiewa całym ciałem. Wielka dawka pozytywnej energii. Wystarczy spojrzeć na ten ciepły uśmiech. Ciężko było ją pożegnać.

passoa

0000-00-00

można odpłynąć, pomarzyć o Copa Verde...

andrzej kloc

2007-01-20

po prostu--bomba!!!!!!!!Niech kazdy czuje sie biedny na duszy , kto jeszcze tego nie słyszał..Krótko mówiąc--Cezaria Evora w szczycie młodzieńczosci swojego wokalu...Jesli tak mozna skomplementować jednym zdaniem tę portugalską murzynkę...Szkoda dłużej pisać--każda chwila bez tej płyty to błąd życiowy...

Dodaj komentarz

Nick:

Przepisz kod z obrazka: